Zaczęło się od burz mózgów, towarzyskich posiedzeń i kilku pomysłów pod wspólną klamrą „czegoś byśmy chcieli” — miejsca, w którym znajdą się nasze teksty, sesje zdjęciowe, ilustracje, komiksy. Miejsca, w którym znajdziemy to, co nas samych interesuje, bez ograniczeń, bez cenzury i bez poczucia obciachu. Chcieliśmy, to mamy.
PIANA ruszyła jesienią 2008 jako internetowy miesięcznik skupiający twórców i tych, którzy chcą o nich pisać. Działy się przenikają, ale dla każdego coś miłego i staramy się, by w każdym numerze nie zabrakło spojrzenia na muzykę, fotografię, design, sztuki plastyczne, literaturę, teatr, modę i film. Stawiamy na młodych twórców, których sami szanujemy, ale lubimy tematy niepopularne, zapomniane perełki i rzeczy, których nie wypada szanować – a nas fascynują.
W 2009 formuła delikatnie się zmieniła – przemianowaliśmy się na dwumiesięcznik, a każdy numer jest opatrzony głównym tematem – dziwnym trafem do dziś tym najbardziej rozchwytywanym pozostaje numer o tematyce porno!
Sesje zdjęciowe powstają specjalnie dla nas, a wykonywanie okładki Piany zlecamy zawsze innemu artyście, którego twórczość jest nam bliska. Przez pierwszy rok działalności na okładkach widniały unikalne fotografie, od roku staramy się promować młodych ilustratorów i to ich grafiki zdobią kolejne wydania Piany.
2010 to kolejna zmiana i kolejny krok naprzód: obok magazynu działalność rozpoczyna nasz portal, na którym regularnie pojawiają się artykuły naszych współpracowników, nie związane z tematem aktualnego numeru. Dzięki temu nic nam nie umyka
i żaden wart przeczytania tekst nie ląduje w szufladzie i zapomnianym folderze. To lubimy.
Na Facebooku już dawno przekroczyliśmy przepisowe 5 tysięcy znajomych, pozostaje Wam zostać naszymi fanami
(STRONA FANÓW NA FACEBOOK’u) – nie wypada się nie zgodzić, n’est-ce pas?
Mamy dużo, chcemy więcej! Jeśli Ty też tego chcesz, czytaj nas regularnie, nie omieszkaj wygrać czegoś w konkursach i ucałować/opluć nas w komentarzach. A jeśli chcesz do nas dołączyć, również jesteś mile widziany.
Redakcja Piana Magazine









