O niepokojach, snach i hodowlach czupryn w akwariach z młodą, krakowską malarką Moniką Chlebek rozmawia Damian Siemień.

PIANA: Twoje prace sprawiają wrażenie bardzo mrocznych. Skąd taki ciężki nastrój? Sny, niepokoje, problemy?
Monika Chlebek: Nie powiedziałabym, że są bardzo mroczne. Owszem, dostrzegalny jest niepokój, który ze sobą niosą. Moją intencją jest, by obrazy uwierały po cichu. Źródłem tych prac jest obserwacja rzeczywistości, którą dostrzegam i przetwarzam na swój własny sposób. Obrazy, które maluję często są wynikiem moich własnych stanów wewnętrznych, przeżyć, lęków. Zdarzyło się, że bezpośrednim zapalnikiem do namalowania obrazu był sen. Maluję nastroje niepokojące, bo czuję taką potrzebę. Przez obrazy często oswajamy swoje obawy, lęki, stresy. Nie jest to jednak forma terapii. Myślę, że tematy, które poruszam, pomimo że wypływają ze mnie, są uniwersalne.

PIANA: W twoich obrazach często powtarzają się te dziwne motywy: plagi owadów, włosy, gałęzie i klatki dla ptaków. Wiem, że pytanie artysty, co miał na myśli malując, jest dnem, ale spróbuj wyjaśnić, co one symbolizują.M.C.: Motywy, którymi się posługuję symbolizują właśnie wewnętrzne obsesje, obawy, histerie. Obrazują nasze paniczne wyobrażenia. Tak jest w przypadku nadmiernej ilości włosów porastających ściany, hodowli czupryn w akwariach, glonów w słoikach, rogów wyrastających na kaktusach. Ich ilość sprawia, że przestają być czymś normalnym i zaczynają być obłędem. W przypadku obrazów z pomieszczeniami, pokojami jest podobnie. Są to niepokoje dosłownie i w przenośni. Pokoje oblegane przez mrówki, kłaki, dzieją się w nich dziwne rzeczy. Zarówno pokoje, jak i klatki, to miejsca bezpieczeństwa i opresji. Klatki określają pewne ramy, a w ramach człowiek czuje się bezpiecznie, to pozwala mu się odnaleźć. Jednocześnie są ograniczeniem.

PIANA: W serii prac z łóżkiem, na jednym z obrazów pojawia się Frida Kahlo. Skąd pomysł na takiego gościa? Jej twórczość jest ci bliska i czy w innych pracach też korespondujesz z różnymi artystami?
M.C.: Bardzo cenię sobie twórczość Fridy. Obraz Gość w moim pokoju pokazuje, że nieprzypadkowe są niektóre motywy moich prac. Także jej słowa na temat własnej twórczości są interesujące. Twierdziła z pełnym przekonaniem, że to, co maluje, to nie surrealizm, tylko jej rzeczywistość. Klatki nawiązują do twórczości René Magritte’a. Wcześniejsze obrazy ryb korespondowały z malarstwem Andrzeja Wróblewskiego. Niejednokrotnie zdarza się, że nawiązuję dialog z czyimiś pracami w sposób nieuświadomiony. Dopiero po jakimś czasie orientuję się, że coś widziałam i że wyparłam to ze swojej pamięci.

PIANA: Standardowo: opowiedz o swoich zainteresowaniach, inspiracjach i impulsach twórczych.
M.C.: Jest wielu artystów, których twórczość jest dla mnie inspiracją, motywacją. Andrzej Wróblewski, Andrew Weyth, Louise Borugeois, Marlene Dumas, Basia Bańda, Aneta Grzeszykowska, Jan Dziaczkowski, wyżej wymieniona Frida Kahlo, a ostatnio Svätopluk Mikyta czy Michaël Borremans. Bardzo cenię sobie malarstwo XIV, XVXVI wieku. Uwielbiam twórczość Piero della Franceski, Jana van Eycka, Pietera Bruegela, portrety Giovanniego Belliniego, Roberta Campina. To między innymi. Generalnie twórczość artystów mobilizuje mnie do działania. Interesuje mnie sztuka, kultura. Stymulują mnie filmy, które oglądam. Lubię Lyncha, Jarmuscha, Švankmajera, Dagura Kári i innych. Impulsy twórcze pochodzą najczęściej z zauważonych sytuacji, otaczającej mnie rzeczywistości oraz rzeczywistości wewnętrznej, przeżytej.

PIANA: Jak wygląda twój proces twórczy? Malujesz w atelier, jak prawdziwy krakowski artysta, czy z ekranu komputera? Słuchasz wtedy jakiejś konkretnej muzyki?
M.C.: Maluję z ekranu komputera lub ze zdjęć. Posługuję się fotografią, ale nie w dosłowny sposób, przetwarzam ją dla własnych potrzeb już na obrazie. Nie umiem malować tylko z wyobraźni, muszę mieć pomoc w postaci zdjęć. Słucham muzyki, którą lubię, jest różna, ale ona nie jest dla mnie istotna w procesie malowania. Czasem mnie denerwuje i maluję w ciszy. Natomiast bardzo lubię słuchać słuchowisk i audiobooków czytanych przez aktorów. Niestety mam ich niewiele.

Monika Chlebek

Urodzona w 1986 roku w Krakowie, gdzie ukończyła Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych. Obecnie jest studentką V roku na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowni prof. Leszka Misiaka. Zajmuje się malarstwem, kolażem, animacją, fotografią.

Wystawy:

2011 — O dziwnych uczuciach, Galeria Zderzak, Kraków

2011 — Moon Hostel and The Moovies, Ośrodek Działań Artystycznych, Piotrków Trybunalski

2010 — Moon Hostel and The Moovies, Galeria Manhattan, Łódz

2010 – Mambo Spinoza, Galeria Zderzak, Kraków

2010 – indywidualna wystawa Złe sny, Galeria Zderzak, Kraków

2009 – Moon hostel, Galeria Zderzak, Kraków

2009 – zbiorowa wystawa w niemieckim konsulacie, Kraków

2008 – Mistrz i uczniowie, Muzeum w Tarnowskich Górach

2008 – Przypadek, Klub Drukarnia, Kraków

Autor: Damian Siemień

 

Więcej przeczytasz i zobaczysz w Piana Magazine Nr 12